Tag: materiały archiwalne

Historia Mikrusów Bartosza i Piotra Winiarskich – Część V – Wizyta w Muzeum Inżynierii Miejskiej w Krakowie

Część V – Wizyta w Muzeum Inżynierii Miejskiej w Krakowie Początki remontu zawsze są takie same. Najpierw trzeba dowiedzieć się, jak wygląda Mikrus w oryginale. Najbardziej oczywistym rozwiązaniem wtedy, w 2006 roku, była dla mnie wizyta w Muzeum Inżynierii Miejskiej w Krakowie. Jakże byłem szczęśliwy, gdy zobaczyłem Mikrusa w Muzeum! Takie same przednie reflektory jak u mnie – znaczy się,…

Materiały archiwalne – Mikrus w Ilustrowanej Encyklopedii „Samochody” z 1977 roku

Mikrus w Ilustrowanej Encyklopedii „Samochody” z 1977 roku mikrosamochód – trzy lub czterokołowy samochód służący do przewozu 2-4 osób, wyposażony w silnik spalinowy o pojemności 150-500 cm3. „Mikrus” – nazwa firmowa mikrosamochodu produkowanego w latach 1950-1960 przez WSK Mielec jako tzw. produkcja uboczna.

Materiały archiwalne – Mikrus w książce „Rzeszowskie ulice, rynek i różne sprawy” Marka Czarnoty

Mikrus w książce „Rzeszowskie ulice, rynek i różne sprawy” Marka Czarnoty Mikrus Rodzaj pojazdu – samochód osobowy Marka – Mikrus Typ – MR 300 Miejsc – 2+2 Długość maksymalna – 3000 mm Szerokość – 1310 mm Wysokość – 1330 mm Najmniejszy promień skrętu – 4000 mm Ciężar własny – 450 kg Silnik Producent – WSK Rzeszów Typ – Mi-10A Rodzaj…

Materiały archiwalne – Mikrus w Książce „Kochajmy stare gruchoty” Aleksandra Rostockiego z 1977 roku

Mikrus w Książce „Kochajmy stare gruchoty” Aleksandra Rostockiego z 1977 roku To już historia najnowsza. Mikrusy jeżdżą jeszcze po naszych drogach. Jest klub użytkowników tych małych samochodzików polskiej produkcji, chociaż w sumie nie wyprodukowano ich zbyt wiele. Coś około 2000 sztuk. Gdy ukazały się w sprzedaży w roku 1958, wywołały furorę z dwóch powodów: po pierwsze dlatego, że w ogóle…

Dokumentacja konstrukcyjna samochodu Mikrus MR-300 – usprawiedliwienie

Pamiętacie jak w szkole mama pisała usprawiedliwienie? „Syn nie jest dzisiaj przygotowany, z powodu spraw rodzinnych” – któż nie marzył o takim świstku papieru, który dawał spokój przez cały dzień. Powód mógł być dowolny, nawet zmyślony. Liczył się fakt, że usprawiedliwienie jest, było się wolnym i spokojnym oraz wszyscy zazdrościli. Ktoś odpytuje z zadania domowego, a ty wyskakujesz z ławki…