Tygodnik „Motor” – 1959, nr 06 – „Chmury nad Mikrusem”

Według planu siedmioletniego, w roku 1965 produkcja dwóch polskich mikrosamochodów Mikrusa i Smyka ma wynosić po 10.000 sztuk rocznie. Obie te wielkości już dziś budzą wiele zastrzeżeń. Produkcja wozu Mikrus MR-300 podjęta została przez zakłady niemotoryzacyjne w okresie, kiedy nie były obciążone specjalnie pracochłonnymi zamówieniami. Dla wykorzystania potencjału produkcyjnego tych fabryk zdecydowano wytwarzać polski mikrosamochód. Dziś, po poczynieniu niezbędnych inwestycji i pokonaniu niejednej trudności, gdy już pierwsze samochody opuściły fabrykę i znajdują uznanie u nabywców – macierzyste zakłady zostają obciążone właściwą produkcją, która zagadnienie mikrosamochodów spycha na dalszy plan.
Dlatego problem produkcji Mikrusa wymaga ponownego rozpracowania-a docelowa doroczna ilość wytwarzanych wozów musi być jeszcze raz przeanalizowana. Z drugiej strony wysoki koszt własny tego samochodu nie pozwala na obniżenie ceny sprzedaży wozu i dlatego- nie należy się spodziewać szerokiego grona nabywców tego pojazdu po istniejącej cenie – 50.000 zł. Od wyników studiów ekonomicznych, które mają stanowić kompromis między własnymi kosztami wytwarzania, a przewidywaną chłonnością rynku – zależy określenie wielkości produkcji Mikrusa.
Drugi polski mikrosamochód – Smyk, mógłby być wytwarzany, przy niższych kosztach własnych. Ten konkurent Mikrusa, oceniony jako lepiej przystosowany do eksploatacji w naszych warunkach, wymaga jednak sporych nakładów inwestycyjnych dla zakładu mającego go produkować (Szczecińska Fabryka Motocykli -30 mil. zł.). Jeszcze raz będzie, więc przestudiowana możliwość i wielkość produkcji Smyka.
Niepewny jest, więc los polskich mikrosamochodów. Decyzja o ograniczeniu produkcji jest szczególnie dotkliwa dla Mikrusa, który już przecież jeździ na naszych drogach i jak można wnioskować po wypowiedziach pierwszych użytkowników i wynikach prób, nieźle sobie radzi w naszych warunkach drogowych. Trudno przeprowadzić bezpośrednie porównanie Mikrusa ze Smykiem, po prostu wobec… braku jednego z konkurentów. Nam się wydaje, że pod wieloma względami Mikrus wyszedłby z tej próby zwycięsko, nie wykorzystując nawet przywileju zwycięstwa walkowerem wobec braku przeciwnika na rynku.

 

motor

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *